Adrian Mannarino, „boski łysy mężczyzna” francuskiego tenisa, który przetrwał próbę czasu na US Open

Ogolony na łyso zawodnik, podskakujący lekkim krokiem do 1/8 finału US Open, w którym zagra w niedzielę 31 sierpnia... Ten opis idealnie pasuje do Hiszpana Carlosa Alcaraza, który postanowił tymczasowo pozbyć się kilku loków po drobnym wypadku brata, który miał za zadanie odświeżyć się przy maszynce. Ale równie dobrze pasuje do Adriana Mannarino. W wieku 37 lat, leworęczny Francuz rozpocznie drugi tydzień rozgrywek na Flushing Meadows, gdzie od godziny 17:00 zmierzy się z Czechem Jiri Lehecką o miejsce w ćwierćfinale.
W przeciwieństwie do młodego Hiszpana, Adrian Mannarino jest przyzwyczajony do włóczenia się po torze z całkowicie łysą głową. Z biegiem sezonów zyskał nawet przydomek „boski łysy”, nadany mu przez najzagorzalszych kibiców, którzy przypisują mu podobieństwo do Zinedine'a Zidane'a. Porównanie jest pochlebne i nawiązuje również do małych sztuczek, jakie paryżanin potrafi wykonać na boisku. Nie stroniąc od trików (spektakularnych zagrań), zdobywa serię nieprawdopodobnych punktów, które wypełniają kompilacje na YouTube.
Pozostało Ci 75,91% artykułu do przeczytania. Reszta jest zarezerwowana dla subskrybentów.
Le Monde